Huta Józef Samsonów

W Samsonowie, niewielkiej miejscowości w województwie świętokrzyskim, stoją ruiny dziewiętnastowiecznej huty żelaza, która przez prawie pół wieku była jednym z najważniejszych zakładów metalurgicznych Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Masywny wielki piec opięty żelaznymi klamrami, fragmenty wieży wyciągowej i resztki budynków produkcyjnych tworzą klimatyczny kompleks, który pokazuje jak wyglądała industrialna rzeczywistość sprzed dwóch stuleci. Można tu przyjechać na krótki spacer albo połączyć zwiedzanie z trasą rowerową – obiekt leży przy szlaku Green Velo.

Huta Józef Samsonów
26-050 Samsonów
★ 4.5
Samsonów to miejsce, gdzie industrialna historia Polski ożywa w sercu Świętokrzyskiego. Ruiny dziewiętnastowiecznej huty żelaza, niegdyś kluczowego zakładu metalurgicznego, przenoszą nas w czasie. Spacerując po tym klimatycznym kompleksie, odkrywamy fascynujące związki z postacią Stanisława Staszica oraz tradycjami hutniczymi sięgającymi XVI wieku. To idealne miejsce na krótki wypad lub rowerową przygodę.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • wspaniałe ruiny dziewiętnastowiecznej huty
  • bliskość szlaku Green Velo
  • historia związana ze Staszicem
  • malownicze otoczenie natury
  • unikalna industrialna architektura

Historia huty i jej związek ze Stanisławem Staszicem

Tradycje hutnicze w Samsonowie sięgają znacznie dalej niż XIX wiek. Już w XVI wieku działała tu kuźnica, a w 1598 roku włoscy hutnicy z Bergamo postawili wielki piec – jeden z pierwszych na ziemiach polskich. Produkowano tu głównie surówkę, z której odlewano kule armatnie, działa i moździerze. Przez kolejne dekady zakład przechodził z rąk do rąk, aż trafił do biskupów krakowskich.

Przełom nastąpił w 1817 roku, kiedy Stanisław Staszic – minister i reformator, który próbował uprzemyślowić Królestwo Polskie – zaproponował budowę nowoczesnej huty w tym miejscu. Kamień węgielny położył w 1818 roku namiestnik Józef Zajączek, od którego imienia wzięła się nazwa zakładu. Budowę powierzono saskim specjalistom pod nadzorem Bogumiła Schmidta i Fryderyka Lampe, którzy wzorovali się na hucie w Pankach koło Częstochowy.

Prace trwały pięć lat. W 1823 roku uruchomiono wielki piec wraz z całą infrastrukturą: odlewnią, modelarnią, suszarnią i kuźnią. Huta produkowała około 800 ton surówki rocznie, która trafiała do fryszerek – warsztatów, gdzie przerabiano ją na stal.

Nazwę miejscowości Samsonów przypisuje się rycerzowi Markowi herbu Topór, który służył Bolesławowi Krzywoustemu. Słynął z niezwykłej siły, więc przezywano go Samsonem – stąd nazwa wioski, którą założył.

Dlaczego huta przestała działać

Zakład funkcjonował prawie pół wieku, ale koniec przyszedł nagle. W 1866 roku wybuchł pożar, który zniszczył większość budynków. Mogło to być tylko pretekst – tak naprawdę Staropolskie Zagłębie Przemysłowe przeżywało wtedy głęboki kryzys. Wydobycie rudy stawało się coraz trudniejsze, bo złoża się wyczerpywały. Las wokół był niemal całkowicie wycięty na węgiel drzewny, więc trzeba było go sprowadzać z coraz dalszych okolic.

Rosły koszty, spadała wydajność. Do tego pojawiła się konkurencja w postaci Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie huty korzystały z węgla kamiennego i nowoczesnych technologii. Nikt nie zdecydował się na odbudowę spalonej huty – po prostu się nie opłacała.

Co zostało z dawnego zakładu

Centralnym punktem ruin jest wielki piec – okrągła konstrukcja wzmocniona żelaznymi obręczami. To w nim wytapiano surówkę z rudy żelaza. Obok stoi wieża wyciągowa, przez którą wciągano surowiec na górę pieca. Z bocznych skrzydeł, gdzie mieściły się pomieszczenia produkcyjne, zachowały się głównie ściany i fragmenty murów.

Warto zwrócić uwagę na sklepiony kanał, którym doprowadzano wodę z Bobrzy – napędzała ona urządzenia w całym zakładzie. Niestety wejście do kanału jest zakratowane, więc nie da się go zwiedzić od środka. Widać też pozostałości fundamentów odlewni i maszynowni, choć wymaga to odrobiny wyobraźni żeby sobie wyobrazić jak to wszystko funkcjonowało.

Teren został zabezpieczony w latach 1981-1983, a od 1956 roku obiekt jest wpisany do rejestru zabytków. Dzięki temu ruiny nie popadły w całkowitą ruinę i można spokojnie spacerować między budynkami.

Dla kogo to miejsce

Huta Józef to propozycja przede wszystkim dla osób zainteresowanych historią przemysłu i techniką. Miłośnicy industrialnych klimatów znajdą tu sporo do fotografowania – stare mury porośnięte mchem, zardziewiałe elementy konstrukcyjne, kontrasty światła i cienia. Rodziny z dziećmi też mogą tu zajrzeć, zwłaszcza jeśli dzieciaki lubią zwiedzać ruiny i wspinać się po nierównościach terenu, choć trzeba na nie uważać.

Teren jest płaski i pozbawiony barier architektonicznych, więc osoby z ograniczoną mobilnością nie powinny mieć problemu z przemieszczaniem się. Można też przyjść z psem. To dobry punkt na trasie rowerowej – leży przy Green Velo i ma duży bezpłatny parking.

Huta Józef to jeden z najlepiej zachowanych zabytków techniki Staropolskiego Okręgu Przemysłowego – regionu, który w XIX wieku był jednym z głównych ośrodków przemysłowych Królestwa Polskiego.

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie

Sam kompleks ruin nie jest wielki. Jeśli chodzi tylko o przejście się i obejrzenie głównych obiektów, wystarczy 20-30 minut. Ale warto poświęcić więcej czasu – godzinę, może półtorej – żeby spokojnie pospacerować, poczytać tablice informacyjne i zrobić kilka zdjęć. Dobrze jest też przejść się wzdłuż kanału i sprawdzić mniej oczywiste fragmenty zabudowań.

Można to połączyć z wizytą w pobliskim Zagnańsku albo z trasą do innych atrakcji w okolicy – niedaleko są Góry Świętokrzyskie, więc da się zaplanować całodniową wycieczkę.

Informacje praktyczne: dojazd, ceny, godziny

Ruiny znajdują się w Samsonowie, około 10 km na południe od Kielc. Najwygodniej dojechać samochodem – z Kielc kierując się na Samsonów albo od strony Zagnańska. Bezpośrednio przy ruinach jest duży bezpłatny parking. Z Kielc można też dojechać komunikacją miejską lub busem.

Wstęp na teren ruin jest bezpłatny. Obiekt jest otwarty w godzinach 10:00-18:00, choć faktycznie teren nie jest ogrodzony, więc można tam być praktycznie o każdej porze. Lepiej jednak trzymać się oficjalnych godzin otwarcia.

Nie ma tu przewodników ani zorganizowanych zwiedzań – to po prostu otwarty teren z tablicami informacyjnymi. Jeśli ktoś chce dowiedzieć się więcej, warto wcześniej poczytać o historii huty albo skontaktować się z Punktem Informacji Turystycznej w Samsonowie (tel. 41 300 37 18).

Nie możesz przegapić